środa, 18 kwietnia 2012

Śniadanie według Zimi

Witajcie :)

tym razem nie kosmetycznie i nie modowo, a bardziej kulinarnie, jedzeniowo ;)

Jestem wyznawcą zasady: "jesteś tym co jesz".
Żeby być kimś zdrowym, dobrze się czującym i dobrze wyglądającym należałoby więc jeść jak najzdrowsze produkty. W dzisiejszym świecie coraz trudniej się zdrowo odżywiać, gdyż producenci żywności świetnie potrafią konsumentów oszukiwać. Mimo to, wciąż mamy wpływ na to, jak nasze posiłki będą wyglądać i czy będą dostarczać wszystkich składników zapewniających nam dobre samopoczucie i zdrowy, piękny wygląd.

Zainspirowana podobnymi postami na innych blogach, chciałabym Wam pokazać jak zazwyczaj wygląda u mnie najważniejszy posiłek dnia, czyli śniadanie.

Let's go :D


Pierwszą spożywaną rzeczą po przebudzeniu jest szklanka niegazowanej lub delikatnie gazowanej wody mineralnej. Czasami z dodatkiem cytryny.

Herbata pita przeze mnie musi być zielona, biała, czerwona lub rooibos (z czerwonokrzewu afrykańskiego). Takie herbaty zapewniają porządną dawkę przeciwutleniaczy, które zwalczają wolne rodniki niszczące każdego dnia wiele komórek naszego organizmu.


Najczęstszym śniadaniem i najszybszym do przygotowania jest mieszanka płatków zbożowych
z dodatkiem świeżych owoców 
i jogurtu. Składniki płatków wybieram i mieszam sama, gdyż wiele producentów gotowych mieszanek po prostu oszukuje. Wybieram płatki orkiszowe, żytnie, pszenne, owsiane, kukurydziane, pestki dyni, nasiona lnu, słonecznika oraz suszoną żurawinę. Czasem dodaję też odrobinę zwykłych, czekoladowych kuleczek dla smaku. Mieszam wszystko razem i przechowuję już gotową mieszankę. Do tego dodaję świeżych owoców np. banana pokrojonego w plasterki, mango, kiwi,
 a w lecie sezonowe owoce (truskawki, maliny, jeżyny, jagody, borówki). Na koniec zalewam wszystko jogurtem naturalnym lub owocowym. Jest to najszybsze i długo sycące śniadanie (ziarna zbóż i nasiona wolno się trawią), zapewniające odpowiednią ilość błonnika. 



Kolejną wersją mojego śniadania są oczywiście kanapki. Jednak unikam białego pieczywa z bezwartościowej mąki, które nie zawiera nic oprócz pustych kalorii (nie żebym liczyła kalorie i była na diecie, ale po co jeść coś, co nie ma wartości?). Preferuję ciemne, żytnie i pełnoziarniste pieczywo. Z tym jednak trzeba uważać, gdyż producenci zabarwiają zwykłe, białe pieczywo dodając karmelu jako barwnika. Klient kupuje przekonany, że to zdrowe, ciemne pieczywo. 
Do kanapek wybieram często sery. Żółte, pleśniowe, mozzarella. Ograniczam spożycie wędlin, gdyż większość zawiera dziś rakotwórcze azotyny. Na ten aspekt warto zwrócić też uwagę kupując żółte sery. Część producentów konserwuje je właśnie azotynami (E249,E250), a część stosuje w tym celu enzym naturalnie występujący w organizmie - lizozym. Oczywiście lepiej wybierać te drugie. Oprócz serów do kanapek dodaję jajka z odrobiną majonezu, rzodkiewkę, szczypior, a także kiełki różnych roślin, które wysiewam sama w specjalnej kiełkownicy. Uwielbiam kiełki, naprawdę dodają ciekawego charakteru najzwyklejszej kanapce :) Najlepsze wg mnie to kiełki rzodkiewki, rzeżuchy, lucerny i soczewicy.


Śniadaniem, które funduję sobie, kiedy mam więcej czasu to oczywiście naleśniki. Najbardziej lubię je jeść z konfiturami babcinej roboty i stopioną gorzką czekoladą :) W lecie również z sezonowymi owocami i twarożkiem. 
Niezła bomba kaloryczna, więc idealne przed aktywnym dniem. 


To już koniec moich śniadaniowych wywodów :)
Mam nadzieję, że post się spodobał i nabraliście ochoty na tego typu jedzonko.
A może podpowiecie co jeszcze zdrowego można na początek dnia skonsumować? 

Pozdrawiam serdecznie,
xoxo
Zimi

15 komentarzy:

  1. zjadłabym to wszystko!:D

    I zgadzam się, że jesteś tym co jesz, dlatego też się staram sama przygotowywać swoje posiłki, jeść ciemne pieczywo, ziarna, warzywa i owoce a przede wszystkim pić dużo wody. Taka dieta zresztą mi smakuje więc nie jest dla mnie wyrzeczeniem ale przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje śniadania są zazwyczaj takie same - kromka na szybko, ledwie posmarowana masłem, wrzucam plaster szynki, czy sera, bo co ja takiego wymyślnego mam przygotować, kiedy wstaję ok. 5... A później cały dzień dojadam :P Okropne nawyki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Noo to juz wiem co zjem jutro na sniadanie :) mniam

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze, że jadłam obiad, bo miałabym ochotę na takie cudeńka :) kanapki z kiełkami wyglądają pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakbym zjadła te nalesnikui to chyba bym pekła! :D Pozdrawiam i zapraszam na nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mniam... ale to wszystko pysznie wygląda. :) Jestem chyba za leniwa aby robić sobie takie przysmaki z rana :(

    OdpowiedzUsuń
  7. A czytalas kochana ksiazke Jestes tym co jesz? Ja mam juz druga ksiazke tej autorki. To bardzo madrze napisana wiedza ale czasami brak mi sil by wstac rano i robic sniadania full wypas, takie zdrowe. Moim bledem jest tez to, ze lubie biale pieczywo. Na szczescie nie mam problemow ze zbednym kg i czesto pozwalam sobie na zboczenie ze zdrowego stylu zycia.
    Zamiast kawy rano lubie wypic herbate z zen szeniem ginsa mix kupiona w zielarskim sklepie. Trzeba ja mocno zaparzyc. Twoje pomysly na sniadanie sa madre. Postaram sie je wykorzystac madrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej pozycji jeszcze nie czytałam, ale jestem pasjonatką zdrowej żywności i szkodliwych substancji dodawanych do żywności w naszych czasach. Cały czas siedzę w tych tematach. Kiedyś, jak przeczytam wszystko co już zaczęłam to może się dorwę do polecanej przez ciebie książki :)

      Ja też czasem wstaję bardzo wcześnie rano i wtedy korzystam z pierwszej lub drugiej opcji śniadania. Naprawdę nie zajmuje to dużo czasu, ważna jest tylko dobra organizacja :) A co do zdrowego odżywiania to nie chodzi w nim tylko o zbędne kilogramy, np. białe pieczywo to sama glukoza (prosty cukier), który jest przyczyną np. większej ilości stanów zapalnych nie tylko skóry (np. krostki się dłużej goją), ale też powoduje doskonałe podłoże do rozwoju nowotworów. Dużo by pisać. Ogólnie lepiej spożywać cukry złożone, które nie wchłaniają się tak szybko. Dlatego unikam białego pieczywa :)

      Usuń
  8. Aż mi ślinka cieknie jak patrzę na naleśniki, ach... Ale teraz to już za późno :( Również staram się jeść porządne jedzenie o PRZYZWOITYCH porach. Próbuję utrzymać regularność, bo to ona jest najważniejsza :) Co wieczór przed snem układam sobie menu na śniadanie i aż miło się zasypia :p
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to wszystko wyglada pysznie... pomimo ze przed chwila zjadlam kolacje to i tak mam ochote na twoja kanapke z serem i kielkami... jak dla mnie pycha... :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. MMMM...co za smakołyki:-)
    zapraszam do mnie:

    http://delicaacy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. wow ale mi apetytu narobilas - coz ze smakolyki ..... pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam czytałam i zanim doszłam do płatków, stwierdziłam, że chyba opisujesz mnie :D Potem akapit o płatkach i potem znowu wszystko to co lubię :)) W przyszłym roku zaczyna studiowanie WRESZCIE dla siebie i będzie to dietetyka, nie mogę się doczekać, ciekawe ile jeszcze się dowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wow, marzy mi sie takie sniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie rarytasy nam ''fundujesz'' Chyba pójdę Twoim tropem i zacznę jeść pożywne śniadania, bo do tej pory jadam w biegu... a śniadanie jest przecież takie ważne... Trzeba się za siebie wziąć :)

    OdpowiedzUsuń