Hejka wszystkim,
ostatnio ciągle mam pełno spraw na głowie i do załatwiania, dlatego mało mnie tutaj :/
Jednak kiedy tylko mogę - myślę jak zrobić tak, by coś tu wrzucić :D
Dzisiaj wrzucam więc dwa stroje dnia z ostatniego weekendu lipca, który spędziłam na wsi u przyjaciół (buziaki dla Was kochani :*).
Zdjęcia niestety są dosyć prześwietlone, gdyż robiłyśmy je całkiem obcym aparatem i nie zauważyłyśmy złych ustawień ;/ A w związku z tym, że jedne były robione w ponad 40-stopniowym upale, a drugie wieczorem przy pladze komarów, nie zostały poprawione :D
...ale lepszy rydz niż nic ;]
sukienka maxi - SH | okulary - Green Point | sandałki - Centro |
Sukienkę dorwałam w SH za nieco ponad 2 dyszki, kiedy szukałam czegoś co nada się na letnią imprezę o tematyce hipisowskiej ;] Sandałki nabyłam pod koniec maja i są hitem tego lata. Nawet bym się nie spodziewała, że tanie buty mogą tak efektownie wyglądać na nodze. W świetle cyrkonie ślicznie połyskują dając przepiękny i nietandetny efekt.
bluzka - Mohito | spodenki - DIY | pasek - Primark | bransoletka - Lilou | espadryle - CCC | torba -No Name |
Efekt ombre nigdy jakoś szczególnie mnie nie pociągał, ale postanowiłam poeksperymentować. Jako że miałam jeansowe szorty, które chciałam i tak wyrzucić to sięgnęłam po butelkę Domestosa :D :D :D i zanurzyłam w nim połowę spodenek :D Efekt widzicie na fotkach. Lubię nadawać drugie życie ciuszkom :)
Mam nadzieję, że mimo niezbyt profesjonalnych zdjęć, stylizacje przypadły Wam do gustu :)
Pozdrawiam Was gorąco,
xoxo,
Zimi.