wtorek, 23 kwietnia 2013

Trzymaj Fashion - konkurs z Allegro - "Neonowy Misz-Masz"


Witajcie kochani,

dziś przybywam z outfit'em (strojem dnia, stylizacją czy jakkolwiek to nazwać) stworzonym z myślą o konkursie modowym organizowanym przez serwis Allegro.

Kto jeszcze o nim nic nie wie, temu zamieszczam linka :



Nie byłam pewna czy chcę w tym brać udział, ale skoro i tak chciałam zrobić neonowo-kolorową stylizację na bloga, pomyślałam czemu by nie spróbować :) W końcu nic nie stracę :)

Dodam jeszcze, że do takiej, a nie innej stylizacji zostałam troszkę zainspirowana przez ogólnie pojętą modę pokazywaną w serialu "The Carrie Diaries" ("Pamiętniki Carrie").

Nie lejąc już wody :P zapraszam do obejrzenia fotek i życzcie mi powodzenia :) :) :)














 
























  marynarka - Vero Moda, top - H&M, spódnica tiulowa - no name/ SH (?), buty - Primark/Atmosphere, toczek - H&M, naszyjnik kwiaty-neon - H&M, naszyjnik różowy - Cropp, kolczyki - Diva, pasek - Reserved, kopertówka - Bershka, koraliki na kopertówce - Reserved, okulary - retro, paznokcie - przezroczysty top coat + neonowe piaski do paznokci (allegro.pl)


Pozdrawiam Was serdecznie z neonowo-kolorową energią! :)
Xoxo,
Zimi.

sobota, 6 kwietnia 2013

Pharmaceris - Sebo-Almond Peel - recenzja


Witajcie moi drodzy :)

Jedynym plusem przedłużającej się zimy i braku słońca jest możliwość stosowania zabiegów złuszczających z różnego rodzaju kwasami. W tym poście zrecenzuję jeden z preparatów, które postanowiłam przetestować. 

Chodzi o Sebo-Almond Peel 10% firmy Pharmaceris, czyli po prostu 10-procentowy żel z kwasem migdałowym.


Krótkie przypomnienie jak działają kwasy...

Kwas migdałowy należy do grupy alfa-hydroksykwasów i jak wszystkie kwasy z tej rodziny, ma działanie keratolityczne (złuszczające najbardziej zewnętrzną, zrogowaciałą warstwę naskórka). Kwasy wnikają w naskórek, niszczą połączenia lipidowe pomiędzy jego komórkami powodując szybsze złuszczanie martwych komórek i odsłonięcie, "nowej", żywej skóry. W ten sposób skóra stymulowana jest (poprzez złuszczanie) do intensywniejszej produkcji nowych komórek. Takie zjawisko pomaga zwalczać wiele problemów kosmetycznych i dermatologicznych tj. zmiany trądzikowe, rozszerzone pory, rogowacenie okołomieszkowe, blizny, przebarwienia, drobne zmarszczki, ziemisty koloryt cery.

O produkcie i działaniu...

Jako kosmetolog nigdy nie byłam fanką kwasu migdałowego i zazwyczaj polecam go osobom naprawdę wrażliwym, nie tolerującym innych kwasów AHA. Kwas migdałowy działa bowiem bardzo delikatnie, gdyż ma on nieco większą cząsteczkę niż np. kwas glikolowy i z tego powodu nie wnika aż tak głęboko do naskórka. Plusem kwasu migdałowego jest jednak brak dyskomfortu podczas stosowania w postaci pieczenia, szczypania po nałożeniu kwasu oraz brak zjawiska widocznego łuszczenia się naskórka. Mimo że kwas ten nie należy do moich ulubionych postanowiłam przetestować Sebo-Almond Peel, gdyż wiele osób na wizażu i youtube go polecało. Kupiłam głównie w celu sprawdzenia jego działania na plecach, gdzie w ostatnim, zimowym okresie pojawiają mi się wypryski i czasem zostają ślady po nich. Jednak produkt trochę mnie rozczarował i nie spełnił moich oczekiwań... być może dlatego, że jestem obyta z bardziej inwazyjnymi kwasami, wydaje mi się, że nie działa wystarczająco...

Ogólnie produkt ma konsystencję lekkiego, mglistego żelu. Wchłania się szybko. Nie odczuwałam żadnego charakterystycznego dla kwasu szczypania, ale wrażliwe cery, dla których będzie to pierwszy kontakt z kwasem, być może będą szczypanie odczuwać. Takie cery powinny zaczynać od Sebo-Almond Peel 5%, bo takie stężenie jest również dostępne. Używałam przez 2 miesiące na plecy, nie występowało u mnie łuszczenie. Wystąpiło jedynie normalne, w przypadku używania kwasów, przesuszenie i delikatne wygładzenie skóry. Znaczącej poprawy stanu skóry nie zauważyłam. Produkt jest natomiast bardzo wydajny, zostało mi go całkiem sporo i zamierzam go zużyć na twarz, kiedy dokończę obecnie stosowany Glyko-A 12% z IsisPharma (który na mnie działa o wiele lepiej). 



Ogólnie Sebo-Almond Peel 5% i 10% polecam osobom bardzo na kwasy wrażliwym, początkującym z kwasami lub takim które na efekty wolą czekać dłużej, ale poprzez delikatniejsze działanie na skórę. Natomiast osobom mającym styczność z silniejszymi kwasami nie polecam, ponieważ zawiodą się i będą się zastanawiać czy w produkcie w ogóle jest kwas :)

Zaletą tego kosmetyku jest estetyczne opakowanie z pompką. Można z łatwością wydobyć tylko potrzebną ilość żelu. 

Cena to około 40 zł/ 50 ml

Plusy ogólnie:

+ nie występuje szczypanie/pieczenie (względnie)
+ brak intensywnego, widocznego łuszczenia
+ nie zapycha
+ wydajny
+ lekko rozjaśnia, odblokowuje pory, wygładza skórę
+ opakowanie z pompką

Minusy ogólnie:

- brak wyraźnej poprawy stanu cery w stosunku do innych preparatów z kwasami
- cena w stosunku do działania


Przy stosowaniu kwasów, mimo braku słońca, pamiętamy o wysokich filtrach przeciwsłonecznych! :)

Stosujecie kwasy w domu? Polecacie jakieś szczególnie?

Pozdrawiam serdecznie,
xoxo,
Zimi.







wtorek, 2 kwietnia 2013

Marcowe zdobycze i co słychać :)


Cześć kochani,

wiem, wiem, że to miejsce umarło ostatnio, ale w sumie ta przedłużająca się zima mnie dobija psychicznie i nie chce mi się niczego.

 Oczywiście czasem mam ochotę na wrzucenie "stroju dnia", ale ochota szybko przechodzi wraz z wyjrzeniem przez okno (nie mam ochoty marznąć i rozbierać wierzchnich warstw na śniegu, do zdjęć), a czasem po prostu fotografa brak.

Dodatkowo przez 2 tyg. miałam telefon w serwisie, także nawet fotek z instagramu nie mogłam dodawać ;/

Poza tym muszę pisać pracę magisterską, a pogoda ma zły wpływ również na to ;/

Jestem chyba po prostu meteopatką :D i odczuwam wielki głód słonecznych, cieplejszych dni.
Były takie trzy ciepłe dni w marcu, które dały mi nadzieję. Ucieszona, że niedługo nastąpi koniec zimska, kupiłam kilka wiosennych rzeczy, ale co z tego jak chyba poczekam do maja (mam nadzieję, że nie dłużej :P) żeby je nosić...

Pokażę moje marcowe "zdobycze" chociaż w poście :)

Zapraszam :)

 


H&M - rurki w czarno-białe pasy, najbardziej trendowy motyw tej wiosny, wiem, że będzie ich wszędzie pełno i nawet nie są do końca w moim stylu, ale tak ładnie wyglądają na nogach, że nie mogłam sobie odmówić :) cena: 80 zł



New Yorker - czarna bluzeczka z baskinką, rękaw 3/4, z tyłu srebrny zameczek, baskinka naprawdę ładnie się układa, idealna opcja na "codzienną" baskinkę, świetnie wygląda razem z powyższymi spodniami - cena: 55 zł




Cropp - złoto-różowy naszyjnik, cena: 10 zł


Reserved - neonowo-cytrynowy naszyjnik cena: 30 zł


Cropp - naszyjnik złoto-zielone trójkąty,cena: 10 zł

 
Bershka - jasno-beżowe botki ze złotym zameczkiem, cena: 160 zł, cena trochę wygórowana jak na takie buciki z materiału, ale ostatnio nie widziałam jasnych butów, które bardziej by mi się podobały i ze znośnym obcasem

 

i kilka kosmetyków...

Ziaja Ulga - krem łagodzący na dzień redukujący podrażnienia - mam lekko podrażnioną kwasami skórę i chcę przetestować jak sprawdzi się ten niedrogi kremik, cena: 12 zł


Prezenty od pewnego Zajączka (:*) - czyli moje dwa nieśmiertelne klasyki, KWC - filtr Anthelios xl 50+ La Roche Posay (do tej pory nie spotkałam lepszego) oraz podkład Toleriane w odcieniu nr 10 (też LRP)


Rival de Loop - zwyklasty tonik do twarzy, który obecnie kosztuje 3,60 w Rossmannie :D recenzje ma średnie, ale mi potrzebny tylko do odświeżenia czystej skóry po nocy, także nie mam dużych oczekiwań

Po tym pesymistycznym :P wstępie coś pozytywnego...
...otóż żeby nie dać się tej, przeciągającej się zimie, zaczęłam ćwiczyć "Skalpel" Ewy Chodakowskiej, która to już większości kobiet jest dobrze znana :) Nie ćwiczę by schudnąć, bo nie mam z czego, ale po to by przypomnieć moim mięśniom jak mają wyglądać :D Jestem już po kilkunastu treningach, a że kiedyś już ćwiczyłam to moje mięśnie zaczynają się znowu ładnie zarysowywać :) Mam nadzieję, że motywacji mi nie zabraknie i "Skalpel" będzie nieodłącznym elementem mojego życia przez jak najdłuższy czas :)


Zakupy i ćwiczenia pomagają mi przeczekać zimową chandrę :)
A Wy jak sobie z nią radzicie?

Pozdrowionka serdeczne...


xoxo,
Zimi.